Start arrow Tutoriale i inne arrow Tutoriale arrow Ostry jak żyletka - wyostrzanie obrazu

Menu witryny
Start
Tutoriale i inne
Spis zawartości
Szukaj w serwisie
Autor witryny
Cherub
Galeria Fotodesign
Galeria Dark Fantasy
Kontakt
Regulamin

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookies w swojej przeglądarce.

powered_by.png, 1 kB
Ostry jak żyletka - wyostrzanie obrazu
piątek, 12 październik 2007

Materiał pochodzi z książki Photoshop. Korekcja separacja. Vademecum profesjonalisty. Wydanie V i został zamieszczony dzięki uprzejmości wydawnictwa Helion.

Ostry jak żyletka.

Maska wyostrzająca to bardzo skuteczna metoda sztucznego zwiększania ostrości obrazu — szczególnie w przypadku zdjęć o dużych rozmiarach. Jak mocno należy wyostrzać fotografie? Na tyle, by wydawały Ci się ostre, oczywiście. Okazuje się, że wyostrzając poszczególne kanały obrazu niezależnie od siebie, można pozwolić sobie na znacznie więcej niż zwykle.

Wchodzisz do gabinetu szefa na miękkich nogach — masz zamiar poprosić o podwyżkę. Być może uda Ci się skłonić go do negocjacji, a w takim przypadku należałoby wiedzieć, o jaką kwotę Ci chodzi. Jaką sumę wymienić?
Stawka jest aż nadto oczywista: jeśli poprosisz o zbyt mało, dostaniesz tyle, o ile prosisz — i ani grosza więcej. Poprosisz o zbyt dużo, a wylecisz z gabinetu z niczym.
Nie da się ukryć, że otrzymana kwota w dużej mierze zależy też od obranej techniki i umiejętności prowadzenia negocjacji. Ludzie, którzy podczas spotkania potrafią powiedzieć szefowi, że jest wspaniałą osobą, a praca z nim jest czystą przyjemnością, mogą zazwyczaj liczyć na nieco więcej niż ci, którzy dadzą mu do zrozumienia, że taki głąb i nieudacznik bez ich kompetencji i umiejętności utonąłby w pięć minut.
Sporo zależy też od charakteru samego szefa. Czy należy wspomnieć, że inna firma oferowała Ci znacznie wyższe wynagrodzenie? Niektórzy szefowie reagują na tego typu subtelne szantaże zgodnie z oczekiwaniami pracownika. Inni, włączając mnie samego, należą do tego opryskliwego i niesympatycznego gatunku, którego przedstawiciele zasugerują nieszczęśnikowi, by w związku z tym… pozwolę sobie użyć eufemizmu: raźno opuścił gabinet, nie zapominając zamknąć za sobą drzwi.
Sposobów na wyostrzanie obrazu jest bardzo wiele; co najmniej tyle, ile rozmaitych strategii podczas rozmowy o podwyżkę. Obydwie te dziedziny są zresztą nieustannie rozwijane, a ich mistrzowie obmyślają nowe taktyki i rozwiązania. Dostępnych opcji i rozwiązań jest tak dużo, że przestały mieścić się w jednym rozdziale: w związku z tym zdecydowałem się tu zawrzeć podstawowe informacje i opisy najważniejszych technik. Zanim jednak przejdę do omawiania kluczowych strategii,
pozwolę sobie naszkicować ogólny plan działania, odpowiadając na typowe dziennikarskie kwestie: kto, co, kiedy, gdzie, dlaczego i jak?

Kto, co i kiedy?

Tytułowym kimś jesteś Ty, osoba zaangażowana w cały proces. Rozdział ten powinien być dla Ciebie bardzo ważny, gdyż opisane w nim techniki retuszu mają decydujący wpływ na wiarygodność wydruku zdjęć, szczególnie w dużym formacie.
Z kolei „co” to technika zwana „wyostrzaniem przy użyciu maski wyostrzającej”, w skrócie USM. Jest to metoda sztucznego zwiększania postrzeganej ostrości obrazu.



Ogólnie rzecz biorąc, nie ma czegoś takiego jak zdjęcie zbyt ostre, lecz z pewnością istnieją zdjęcia wyostrzone w taki sposób, że wyglądają sztucznie.
Na pytanie „kiedy?” odpowiadają zdjęcia poniżej, umożliwiające zapoznanie się z działaniem procesu wyostrzania w powiększeniu.



Metoda USM polega na umiejętnym rozmieszczeniu specjalnych elementów akcentujących krawędzie poszczególnych
obiektów obrazu. Elementy te, niekiedy zwane obwódkami lub otoczkami wyostrzającymi, są doskonale widoczne na zdjęciu z prawej, lecz oczywiście potencjalny odbiorca zazwyczaj nie ogląda obrazów w takim powiększeniu. Do niego adresowane jest bowiem zdjęcie w formacie który pozwala mieć nadzieję, że nasze drobne oszustwa ujdą płazem, jeśli będą oglądane w tak niewielkiej skali.

Negocjując podwyżkę, za punkt honoru stawiamy sobie wyciśnięcie z naszego pracodawcy choćby jednego procenta więcej; z filtrem USM sytuacja wygląda podobnie. Kto kogo przechytrzy? Zdjęcie powinno być wyostrzone na tyle, by oglądający nie dostrzegł żadnych śladów naszej ingerencji. Jego: „Aha, tu cię mam!” oznacza naszą porażkę.
Wyostrzanie należy przeprowadzić na samym końcu procesu korekcji zdjęcia.
Z drugiej strony nie ma sensu na siłę przestrzegać surowej reguły mówiącej o tym, że filtr USM powinien stanowić ostatni zabieg przed kliknięciem przycisku OK w oknie dialogowym drukowania obrazu. Ewentualne drobne poprawki
nie powinny przysporzyć poważniejszych problemów nawet po wyostrzeniu zdjęcia. Dopiero poważniejsze zmiany mogą mieć proporcjonalnie większe konsekwencje.

Gdzie?

Wyostrzanie techniką USM jest w pewnym sensie podobne do korekcji obrazu w przestrzeni LAB: bardzo wiele zależy bowiem od indywidualnych upodobań grafika. Zdjęcia przedstawione w książce są wyostrzone w dość agresywny sposób, gdyż chciałem mieć pewność, że będą one dobrze ilustrować omawiane zagadnienia. Być może Tobie wydadzą się one zbyt ostre, dla innych z kolei mogą być nie dość wyostrzone. Myślę jednak, że każdy Czytelnik powinien na ich podstawie wypracować sobie własną koncepcję tego, w jaki sposób i do jakiego stopnia powinno się wyostrzać określone rodzaje fotografii.
Mówiąc o indywidualnych upodobaniach, mam na myśli taki zakres dopuszczalnych różnic w intensywności wyostrzania, który nie budzi sprzeciwu już na pierwszy rzut oka. Nie każdy fragment zdjęcia można bowiem wyostrzyć w ten sam sposób. Zdjęcie poniżej stanowi znakomitą ilustrację błędnej decyzji grafika.



Skóra człowieka, nawet w przypadku młodych osób, nie jest wykonana z alabastru, lecz stanowi naturalną i jednocześnie bardzo elastyczną osłonę przed uszkodzeniami i rozmaitymi czynnikami zewnętrznymi. Trzeba jednak pamiętać o jej bezlitosnych wadach: znamionach, trądziku i bardzo przykrej dla właściciela podatności na zmarszczki.
Nieostrożne wyostrzenie skóry przy użyciu filtra USM może postarzyć ją bardziej niż ćwierć wieku ciągłego opalania. Gęstwina detali widocznych jest doprawdy przerażająca, a tymczasem pokazana na zdjęciu modelka nie jest przecież krokodylem. Autorowi takiej korekcji z pewnością zdrowo by się oberwało. Niemniej jednak oryginalna fotografia zaprezentowana poniżej wydaje się nieco zbyt miękka, co w szczególności widać na pasemkach włosów.



Zauważ, że nawet po brutalnym wyostrzeniu włosy nie wydają się jakoś szczególnie wyraziste. Trzeba wobec tego poszukać rozwiązania, które umożliwi nam zwiększenie ostrości włosów, a jednocześnie bardzo łagodnie obejdzie się ze skórą i pozostałą częścią fotografii.
Jeśli zamierzasz wynegocjować podwyżkę, warto skierować swoje kroki do osoby o odpowiednich kompetencjach, a nie do jakiegoś biurowego plotkarza, który za chwile rozpowie wszem i wobec o Twoich nierealnych wymaganiach.
To samo dotyczy filtra USM. Poprawny wybór miejsca wyostrzania — a nie dobranie odpowiednich ustawień, jak twierdzą niektórzy — to połowa sukcesu.
Przed przystąpieniem do wyostrzania należałoby zadać sobie jedno ważne pytanie: „Czy wszystkie kolory zdjęcia są równie istotne, czy też wyostrzenie jakiejś konkretnej grupy barw powinno okazać się szczególnie skuteczne?”.
Jeśli da się wyróżnić taki kluczowy dla kompozycji kolor, niemal zawsze będzie to czerwony lub zielony. Zdjęcia, w których najważniejszą rolę odgrywa kanał koloru niebieskiego, niemal zawsze przedstawiają niebo lub wodę, które z natury rzeczy są obiektami o łagodnych konturach, więc nie są zbyt podatne na działanie filtrów wyostrzających. To samo dotyczy fioletów, które w naturze najczęściej reprezentowane są przez winogrona, bakłażany i niektóre kwiaty. Wszystkie te obiekty powinny być potraktowane dość łagodnie.
Zdarzają się zdjęcia, na których ważną rolę odgrywa kolor żółty; czasem trafia się fotografia przedstawiająca obiekty w odcieniach cyjanowych. Barwy te praktycznie nigdy nie dominują w kolorystyce zdjęcia. Od wielkiego dzwonu trafiają się też fotografie przedstawiające przedmioty w dziwacznym, rzadko spotykanym kolorze, jak na przykład fioletowa bluzka.
Nawet kilka nietypowych zdjęć zgromadzonych w jednym miejscu nie stanowi reprezentatywnej próbki najczęściej spotykanych fotografii — większość z nich nie jest zdominowana przez jeden kolor, a proporcje barw są mniej lub bardziej równomiernie rozłożone w całym zakresie tonalnym.
W przestrzeni LAB wyostrzany jest tylko kanał L, gdyż kanały A i B zawierają wyłącznie informacje o kolorze obrazu.
Wyostrzania w RGB w zasadzie lepiej unikać, chyba że w ogóle nie planujesz zmiany przestrzeni kolorów podczas korekcji obrazu. Dwie pozostałe przestrzenie posiadają bowiem pewne drobne zalety, a ich techniczna przewaga pod tym względem w określonych przypadkach staje się dostrzegalna. Wzrost jakości wyostrzania w innych przestrzeniach koloru nie jest jednak tak znaczny, by tłumaczył wykonanie specjalnej konwersji z RGB wyłącznie w tym celu. Podczas moich testów okazało się, że różnice w jakości wyostrzania w około połowie spośród wszystkich zdjęć wyostrzonych w różnych przestrzeniach koloru nie były dostrzegalne, zaś w pozostałych przypadkach dały się one zauważyć. Były to jednak różnice tak kosmetyczne, że jeśli stanowiłyby one dla Ciebie przeszkodę, to znaczy, że pracujesz na najwyższym poziomie i dysponujesz tak dużą wiedzą na ten temat, że nie będziesz potrzebował żadnych wskazówek dotyczących doboru odpowiedniej metody wyostrzania do konkretnego zdjęcia.
Mimo wszystko skłonny jestem przyznać, że z technicznego punktu widzenia najlepszy sposób na wyostrzenie zdjęcia polega na wykorzystaniu kanału L, zaś możliwości przestrzeni CMYK nie pozostają pod tym względem daleko w tyle. Podsumowując, jeżeli edytujesz w przestrzeni RGB jakieś zdjęcie, które docelowo ma zostać skonwertowane na CMYK, należy raczej poczekać z wyostrzaniem aż do momentu konwersji — choć świat nie zawali się, jeśli przeprowadzisz je wcześniej.
Katastrofalne skutki wyostrzania pokazanego na zdjęciu powyżej spotyka się nie dlatego, że ludzie wyostrzają fotografie w przestrzeni RGB, lecz ze względu na to, że pewnych kanałów po prostu wyostrzać nie należy. Trzeba tylko wiedzieć których.
Jeśli edytowane zdjęcie przeznaczone jest do wykorzystania w postaci CMYK, a jego kompozycja opiera się na jednym, kluczowym kolorze, nie warto sięgać ani po LAB, ani po RGB.
Twarz jest czerwona. Czerwień tworzą dwa kanały: magentowy i żółty. Kanały te są znacznie ciemniejsze niż pozostałe dwa, a co za tym idzie, bogate w szczegóły — detale takie jak zmarszczki, blizny, przebarwienia i włosy. Poza zaakcentowaniem wymienionych obiektów wyostrzanie wszystkich kanałów obrazu spowodowało pojawienie się efektu przypominającego
napylenie: na całej twarzy modelki widać niewielkie białe plamki. Różowy odcień skóry został w tych miejscach zniszczony, gdyż nadmiernym zmianom uległy tworzące go kanały: magentowy i żółty. Tam, gdzie nie ma magenty i żółtego, nie ma też czerwieni. Wyostrzanie spowodowało utworzenie jasnych otoczek także w tych dwóch kanałach obrazu, a co za tym idzie, w pewnych miejscach stały się one tak jasne, że definiowany przez nie kolor zniknął.

Dlaczego?

Zdjęcia wymagają wyostrzania z tego samego powodu, dla którego należy korygować ich kolorystykę: świat widziany oczyma ludzi i rejestrowany obiektywem aparatu cyfrowego nie wygląda w ten sam sposób. Lecący ptak nie rozmywa się w ruchu na tle nieba; przynajmniej nie w naszych oczach. Dla zmysłu wzroku człowieka są to dwa zupełnie oddzielne obiekty: niebo zaczyna się tam, gdzie raptownie kończy się mewa.
Aparat nie jest w stanie zarejestrować takiej sceny w analogiczny sposób, a dzieje się tak z trzech powodów. Po pierwsze ludzie widzą świat w trzech wymiarach. Niebo znajduje się wiele kilometrów ponad mewą, lecz dla aparatu oba obiekty znajdują się na tej samej, dwuwymiarowej płaszczyźnie.
Po drugie cyfrowy obraz składa się z pikseli, które nie są nieskończenie małe. Wręcz przeciwnie: na powiększonym fragmencie zdjęcia poniżej piksele są już całkiem nieźle widoczne.



Dokładność odwzorowania obrazu przy użyciu pikseli jest zbyt mała, by tworzyły one wiarygodną, ostrą jak brzytwa krawędź. Powiem więcej; nawet jeśli piksele byłyby nieskończenie małe, nadal mielibyśmy kłopot z ich wydrukowaniem na stronie
— współczesne metody druku nie radzą sobie nawet z takimi pikselami, z jakimi mamy do czynienia obecnie. Na przykład każdy punkt rastra tej książki obejmuje powierzchnię rzędu 0,0003 centymetra kwadratowego. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to bardzo mało — i rzeczywiście jest to wystarczająco niewiele, by nie można było rozróżnić poszczególnych punktów rastra gołym okiem, lecz i tak około trzy lub cztery razy więcej, niż wynosi rozmiar pojedynczego piksela obrazu przy rozdzielczości używanej w druku.
Wreszcie po trzecie nasz zmysł wzroku rejestruje to, co chcemy widzieć. Nawet jeśli lecący ptak nie ma wyrazistych, ostrych krawędzi, wyobraźnia takie właśnie krawędzie nam podpowiada. Aparaty nie mają tak twórczego podejścia do rzeczywistości.
Trzeba zatem zrobić coś, by zaakcentować krawędzie obiektów. To „coś” polega na utworzeniu cienkich otoczek ciągnących się wzdłuż kontrastowych konturów obrazu. Malarze postępują tak od wieków; sztuczka ta jest też stosunkowo popularna w większości studiów fotograficznych. Na przykład modelka ze zdjęcia powyżej nosi makijaż, który ma za zadanie podkreślić kontury brwi i oczu — to znakomity przykład wyostrzania detali, zanim jeszcze obraz trafi do świata Photoshopa, w którym będzie można pobawić się cyfrową maskarą i kredką do oczu. Tę samą rolę pełnią konturówki i cienie do powiek. Kobiety posługują się tymi „narzędziami” na co dzień, nawet jeśli nie pozują do zdjęć studyjnych. Moim zdaniem stanowi to wspaniały dowód istnienia pewnych potrzeb — nawet jeśli systemy rejestracji, przetwarzania i drukowania obrazu byłyby doskonałe, i tak potrzebowalibyśmy jakiegoś wewnętrznego filtra USM do wyostrzania oglądanego świata.

Jak?

Najwyższy czas przystąpić do omawiania szczegółów. W celu wyostrzenia obrazu najpierw należy wybrać przeznaczone do tego kanały lub zadecydować, że zdjęcie zostanie wyostrzone w całości. Do wyostrzania służy polecenie Filter/Sharpen/Unsharp Mask (Filtr/Wyostrzanie/Maska wyostrzająca). Ponieważ na razie nie omawiałem jeszcze roli poszczególnych parametrów wyostrzania, możesz podać w nim dowolne wartości i zatwierdzić je przyciskiem OK.
Photoshop, nie mówiąc nam o tym ani słowa, wygeneruje wówczas rozmytą wersję edytowanego obrazu, by użyć jej potem do swych niecnych celów: zostanie ona porównana z oryginałem, program odpowiednio zaakcentuje różnice pomiędzy obydwoma obrazami, a potem zostanie ona potajemnie skasowana. Gotowe.
To by było na tyle o tym, „jak” to się odbywa. Niestety, tego typu wyjaśnienia moja żona zwykła kwitować stwierdzeniem, że na głupie pytania są głupie odpowiedzi. Akurat jej nie śmiałbym się przeciwstawiać, lecz któregoś dnia jeden z moich studentów również wszedł ze mną w podobną polemikę („Jak to — wyostrzanie przez rozmycie?!”), która zakończyła się zakładem: powiedziałem, że mogę wyostrzyć zdjęcie na potrzeby druku tylko przy użyciu filtra Gaussian Blur (Rozmycie gaussowskie).
Mój słuchacz przegrał z kretesem. Proces wyostrzania składał się wprawdzie aż z 23 etapów i zajął mi przynajmniej pięć razy tyle czasu, co wyostrzenie zdjęcia przy użyciu filtra USM. Przypuszczam też, że udałoby mi się uzyskać jeszcze lepszy efekt, gdybym zdecydował się na wyostrzenie tylko kanału koloru magentowego i czarnego. Jednak tak czy inaczej zdjęcie niewątpliwie stało się ostrzejsze.
Spróbuję teraz przedstawić tę szaloną koncepcję na nieco prostszym przykładzie, z pominięciem niektórych etapów wykonanych podczas wyostrzania poprzedniej fotografii. Zdjęcie z mewą zostało zarejestrowane w przestrzeni RGB.
Na początek poddałem je działaniu filtra Filter/Blur/Gaussian Blur (Filtr/Rozmycie/Rozmycie gaussowskie), zmieniając wartość parametru Radius (Promień) na 1 piksel. Uzyskałem w ten sposób wariant pokazany poniżej.



Obrazy poniżej



ilustrują efekt porównania oryginalnego zdjęcia mewy i wariantu poniżej (wzmocnionego przy użyciu
różnych trybów mieszania i poleceń zwiększających kontrast).



I tak górne jasne zdjęcie obrazuje obszary, które na oryginalnym zdjęciu są ciemniejsze niż na rozmytej wersji fotografii.
Dolne jasne zdjęcie obrazuje z kolei jaśniejsze fragmenty — a sama sylwetka mewy wydaje się na nim nieco inna niż poprzednio.
Jak myślisz, dlaczego tak się dzieje? Otóż górna połowa ptaka jest ciemniejsza od nieba, lecz pewne fragmenty w jego dolnej części, przez które prześwituje słońce, są od nieba znacznie jaśniejsze. Na rozmytej wersji zdjęcia niektóre z tych różnic zostały zatarte i zastąpione fragmentami o średniej jasności.
Z tego względu na przykład końcówki skrzydeł są ciemniejsze na oryginalnej niż na rozmytej wersji fotografii, lecz już nieco dalej zostały one nieznacznie rozjaśnione. Na oryginalnym zdjęciu mewy wewnątrz końcówek skrzydeł rysuje się wyraźna, ciemna linia, zaś na dolnym jasnym zdjęciu podobną linią zaakcentowane są ich zewnętrzne krawędzie.
Na białej końcówce ogona można zaobserwować efekt przeciwny: to oryginał jest jaśniejszy niż jego rozmyta wersja, lecz jednocześnie ciemniejszy w sąsiadujących z mewą fragmentach nieba. Rozmycie spowodowało przyciemnienie nieba ponad sylwetką ptaka i rozjaśnienie go tuż poniżej mewy. Tym razem zatem ciemna kreska pojawiła się na wewnętrznej krawędzi sylwetki ptaka (dolne jasne zdjęcie) i na zewnętrznej krawędzi (górne jasne zdjęcie).

Znamy już zatem różnice pomiędzy oryginałem a rozmytymi wersjami zdjęć. Trzeba je teraz odpowiednio pogłębić. Linie na górnym jasnym zdjęciu ilustrują miejsca, w których oryginalna fotografia jest ciemniejsza, należy je zatem dodatkowo przyciemnić, by jeszcze zwiększyć kontrast. Kontury na dolnym jasnym zdjęciu odpowiadają miejscom, które w oryginale są jaśniejsze. Oznacza to, że trzeba je dodatkowo rozjaśnić. Krótko mówiąc, kontury zdjęcia górnego należy nałożyć na oryginalną fotografię i utworzyć w ten sposób ciemniejsze otoczki wzdłuż wewnętrznych części skrzydeł, na ich końcach oraz wzdłuż zewnętrznych konturów białych piór na ogonie mewy. Analogiczny proces należy przeprowadzić z dolnym jasnym zdjęciem, który posłuży do utworzenia jasnych otoczek, dodatkowo akcentujących jaśniejsze krawędzie fotografii. Cała procedura ma na celu zwiększenie kontrastu, a co za tym idzie — ostrości konturów obiektów pokazanych na zdjęciu.

Drukarki atramentowe i inne urządzenia drukujące

Jakość każdego zdjęcia, może za wyjątkiem najbardziej zaszumionych, ulega poprawie w wyniku rozsądnie przeprowadzonego wyostrzania. Pewną wskazówką dotyczącą intensywności tego procesu jest jednak sposób, w jaki edytowane zdjęcie zostanie d
ocelowo wykorzystane. W tym rozdziale przyjąłem założenie, że wyostrzane fotografie przeznaczone są do druku offsetowego. Oto trzy inne popularne zastosowania wymienione w kolejności od najgorszej do najlepszej jakości wydruku:

- Druk gazetowy cechuje się tak niskim kontrastem, że zdjęcia przygotowywane do wydruku w tej jakości powinny być wyostrzone znacznie silniej niż inne; mam tu na myśli szczególnie wartość parametru Amount (Wartość). Ze względu na brak możliwości odwzorowania najjaśniejszych i najciemniejszych elementów obrazu jasne i ciemne otoczki wyostrzające są w druku gazetowym niemal niewidoczne.

- Wyostrzanie materiałów przeznaczonych do druku na drukarkach wielkoformatowych zależy od docelowego zastosowania otrzymanych w ten sposób wydruków. Jeśli będą one oglądane z dość dużej odległości, możesz pozwolić sobie na zastosowanie bardziej agresywnych parametrów wyostrzania. Jeżeli będą one raczej oglądane z bliska (na przykład w postaci plakatów umieszczanych na przystankach komunikacji miejskiej), lepiej będzie wyostrzyć je przy umiarkowanej wartości
parametru Radius (Promień).

- Wydruki z drukarek atramentowych i innych oferujących fotograficzną jakość druku są nieco bardziej rozmyte niż druk offsetowy, więc z zasady mogą zostać wyostrzone nieco intensywniej. Trzeba jednak pamiętać, że urządzenia te
umożliwiają uzyskanie jaśniejszych odcieni świateł i głębszych cieni, a taka kombinacja sugeruje zastosowanie nieco większego promienia i niższej wartości parametru Amount (Wartość) niż w przypadku materiałów optymalizowanych pod kątem druku offsetowego.

Oczywiście jeśli przewidujesz, że ktokolwiek będzie przeprowadzał dalszą korekcję wyostrzonych przez Ciebie zdjęć, nie warto wyostrzać ich w ogóle.

Inne filtry wyostrzające

Prócz filtra USM Photoshop oferuje kilka innych filtrów wyostrzających. Najbardziej interesującym spośród nich jest polecenie
Image/Adjustments/ Shadow/ Highlight (Obrazek/Dopasuj/Cień/ Światło), który po raz pierwszy pojawił się w wersji CS2 Photoshopa. Większości użytkowników polecenie to służy wyłącznie jako narzędzie do rozjaśniania cieni i (lub) przyciemniania najjaśniejszych fragmentów fotografii, lecz ma ono bardzo wiele wspólnego z filtrem USM.
Filtry Sharpen (Wyostrzanie), Sharpen More (Wyostrz bardziej) i Sharpen Edges (Wyostrz brzegi) to śliska sprawa.
Początkujący powinni raczej trzymać się od nich z daleka. Do tej samej kategorii można zaliczyć filtr Smart Sharpen (Inteligentne wyostrzanie), który po raz pierwszy pojawił się w Photoshopie CS2. Jest to pewnego rodzaju hybryda polecenia Shadow/Highlight (Cień/Światło) i filtra USM. Filtr Smart Sharpen (Inteligentne wyostrzanie) oferuje znane z USM parametry Amount (Wartość) i Radius (Promień), lecz brak mu przydatnego parametru Threshold (Próg), przez co jego funkcjonalność jest w pewnym stopniu ograniczona. Jedną z najważniejszych możliwości tego filtra jest niezależna regulacja intensywności wyostrzania w zakresie świateł i cieni. To przykre, że jeden z najważniejszych filtrów Photoshopa, czyli filtr Unsharp Mask (Maska wyostrzająca), nie dysponuje choćby takimi ustawieniami, podczas gdy możliwość regulowania intensywności wyostrzania w różnych zakresach pasma tonalnego stanowi w poligrafii uznany standard już od dwudziestu lat.
Niektórzy wolą wyostrzać zdjęcia przy użyciu kopii warstwy z obrazem poddanej działaniu filtra Filter/ Other/High Pass (Filtr/Inne/Górnoprzepustowy) i wyświetlonej w trybie Overlay (Nakładka). Przy standardowej wartości parametru Radius (Promień) efekt zastosowania tej metody przypomina produwanie. Trzeba jednak pamiętać, że prócz konieczności rozbicia procesu na kilka etapów metodzie tej brakuje możliwości wygodnego sterowania wyostrzaniem przy użyciu parametru Threshold (Próg). Trudno jest też w ten sposób dobrać poprawną wartość parametru Radius (Promień), gdyż nie da się oszacować go poprzez chwilowe zwiększenie wartości parametru Amount (Wartość). Dlatego też metoda ta najlepiej sprawdza się przy wyostrzaniu metodą „produwania”.

Podsumowanie

Filtr Unsharp Mask (Maska wyostrzająca) zwiększa subiektywną ostrość obrazu poprzez wygenerowanie pewnych dodatkowych jego elementów, które odbiorca traktuje jak wyostrzenie krawędzi. Proces wyostrzania wymaga zatem umiejętnego dobrania wszystkich parametrów działania filtra. Należy skonfigurować je w taki sposób, by oglądający nie dostrzegł sztuczności
wygenerowanego obrazu.
Specyfika procesu wyostrzania nie zależy od wielkości lub rozdzielczości obrazu, lecz raczej od jego tematyki i charakteru kompozycji. Zdjęcia, w których kolorystyce zdecydowanie dominuje jeden kolor, powinny być wyostrzane nie we wszystkich, a jedynie w najjaśniejszych kanałach obrazu. Obiekty, które charakteryzują się łagodnymi, miękkimi krawędziami, powinny być wyostrzane przy dużej wartości parametru Radius (Promień), czemu towarzyszy niewielka wartość parametru Amount (Wartość). Wyostrzanie tego typu nazwałem „produwaniem”.
Zdjęcia ilustrujące procesy wyostrzania w tym rozdziale zostały wyostrzone bardzo agresywnie; tak silnie, by móc z łatwością dostrzec działanie pewnych procesów i zjawisk. W praktyce najczęściej nie stosuje się aż tak agresywnych parametrów wyostrzania. Jeśli pozwala na to dostępna ilość przestrzeni dyskowej i pojemność pamięci operacyjnej, warto przeprowadzić wyostrzanie na oddzielnej warstwie obrazu, by można było ewentualnie skorygować jego intensywność po zakończeniu całego procesu.


Grafika i zawartość są chronione prawem autorskim - Cherub Gallery 2005-2021